Friday, 29 July 2011

Zesraj się, a nie daj się, czyli ciężkie życie misioka.

Przyczłapałem z pracy, piątek rano, w końcu weekend. Trzeba odpocząć bo ja nie wiem kto to kazał sie nam tak męczyć pracując :D
A w ogóle to mnie w pracy przezywają...no ja nie wiem no, nawet team leader. To, że ja go nazywam małpim królem i koniobijcą (oczywiście w jego wspaniałym angielskim jezyku), według mnie nie daje mu wystarczającego powodu , żeby mnie też przezywał. W moim misiowym móżdżku tylko ja mam do tego prawo :D No i na dodatek trzeba się męczyć, przeklętego mechanika do pomocy trzy dni z rzedu wzywałem praktycznie tylko po to żeby wyjść na jelenia @@ Wczoraj to juz w ogóle wołam po dziada bo maszyna woskująca, do woskowania elementów, ustawiona, a wosk  ni huhu, ni widu ni słychu. Koleś przychodzi sprawdza sprawę i mówi mi, że pomp włączonych nie mam ooo lol, a misiek dopiero w trakcie treningu w sumie nawet ich nie dotykał. No to burak doszedł do wniosku, że to misiowa wina i odczłapał w siną dal :D No ja pierdziuuuu, no nic jak to tato zawsze mawia "zesraj się a nie daj się",a ja tę zasadę sukcesywnie wypełniam i działam dalej.
  Na szczeście jeszcze tylko jedeń dzień i znowu holiday, dobrze bo ostatni był, aż tydzień temu i zdażyłem sie bardzo zmęczyć. Wyprawa miesiaca, najpierw świadkowanie na ślubie, a potem zawijanie kobiety ze sobą do Anglii. A ślub to oczywisćie mojej własnej "byłej", ja nie wiem jak bardzo nienormalnym trzeba być żeby świadkować na ślubie swojej byłej lol....no chyba, żeby upewnić się, że się jej pozbyło :D Tylko w moim życiu :D
  Natomiast na przyjazd kobiety (typu Paulina) trzeba przygotować sie i trochę ogarnąć mieszkanko, aaaaalbo nie robić nic i powiedzieć, że nie było czasu, o, to też jakieś wyjście jest :D (zaraz dostane opiernicz ale to nic). Jakoś będzie, plan enigma, czary mary i szczęśliwy misiek stary XD
  W ogóle chyba za późno zacząłem bazgrać tego bloga, tyle dziwnych rzeczy sie działo ostatnimi czasy, walka z myszą co chciała z nami zamieszkać i wieczór kawalerski w Amsterdamie niecały miesiąc temu :D Zdjęć tu raczej wrzucać nie bedę, bo i tak każdy mnie może dodać na facebooku, a tam tony zdjęć do obejrzenia. A teraz idę nowym Wiedźminem pacyfikować zgraje utopców i innego badziewia, może też coś narysuje i będę happy :D

No comments:

Post a Comment