Saturday, 21 January 2012

Mysz kontra my

A podobno myszy lubią ser...nasze zrobiły tunel w pierniku i wpierdalają lniane szmatki :D Ser mają w dupie za to lubią papierowe ręczniki,torebki od vegety i budyniów(same torebki bez zawartości),bawełniane siatki,moją koszulke i rożne takie.Najwyraźniej lepiej trawią papier i materiały niż ser-eksperyment zakończony XD

Tuesday, 2 August 2011

Dopełzłem do Polski :D Przedostawałem się na lotnisko pociągami i busikiem i muszę przyznąć, że z powodu braku bagażu głównego jest to całkiem fajna wycieczka :D Nastepny kawałek England zbadany.
  W Polsce -  nie wiem gdzie zajumało moją piękna pogodę którą zawsze wożę ze sobą hmmm no nic raczej sie za chwile znajdzie. Poza tym dużo się tu ciekawych rzeczy dzieje jak np pioruny mordujące ludzi XD Normalnie Z archiwum X i kara boska razem wzięte. Ostatnio piorun wpadł do domu przez komin tak ze ludziki wyrzuciło z  łóżka, nie miał gdzie ucieć więc narobił spustoszenia, ludziki przeżyły ale wszystko zniszczone oprócz świętych obrazków :D, ktoś tu ludzi bierze na cel. Wcześniej dwie kobitki na cmentarzu, zaczął padać deszcz chciały sie schować w kapliczce i "ryms" jak to moja mama powiedziała pierun w obie po drodze do kapliczki. Na szczęście je tylko poraziło. Jeszcze inna dwójka trzyma się za ręce i jeb tych to potarmosiło na amen, jeb ciul dup zimny trup, a ostatniego to ktoś już porządnie wziął na cel dostał już trzy razy i nadal żyje. Coraz ciekawiej się w tej Polsce robi, "sodomia i komóra" jak to ktoś kiedyś powiedział. Sprawa wymaga większej uwagi bo ktoś tu eliminuje ludziki i albo to alieny, albo kara boska siła wyższa :D

Monday, 1 August 2011

Team Leader próbuje ściskać i wykrecać moje sutki @@ hmmmm- sprawa do dalszego badania.
A teraz do spacia bo dziś kolejna wyprawa do Poland :D

Saturday, 30 July 2011

Zimmortalizoawalem sie ahahah XD

http://itsh.bo/odCJEM dla pamieci zostawiam linka tutaj, tylko trzeba miec fb zeby z tego korzystac :)

Friday, 29 July 2011

Zesraj się, a nie daj się, czyli ciężkie życie misioka.

Przyczłapałem z pracy, piątek rano, w końcu weekend. Trzeba odpocząć bo ja nie wiem kto to kazał sie nam tak męczyć pracując :D
A w ogóle to mnie w pracy przezywają...no ja nie wiem no, nawet team leader. To, że ja go nazywam małpim królem i koniobijcą (oczywiście w jego wspaniałym angielskim jezyku), według mnie nie daje mu wystarczającego powodu , żeby mnie też przezywał. W moim misiowym móżdżku tylko ja mam do tego prawo :D No i na dodatek trzeba się męczyć, przeklętego mechanika do pomocy trzy dni z rzedu wzywałem praktycznie tylko po to żeby wyjść na jelenia @@ Wczoraj to juz w ogóle wołam po dziada bo maszyna woskująca, do woskowania elementów, ustawiona, a wosk  ni huhu, ni widu ni słychu. Koleś przychodzi sprawdza sprawę i mówi mi, że pomp włączonych nie mam ooo lol, a misiek dopiero w trakcie treningu w sumie nawet ich nie dotykał. No to burak doszedł do wniosku, że to misiowa wina i odczłapał w siną dal :D No ja pierdziuuuu, no nic jak to tato zawsze mawia "zesraj się a nie daj się",a ja tę zasadę sukcesywnie wypełniam i działam dalej.
  Na szczeście jeszcze tylko jedeń dzień i znowu holiday, dobrze bo ostatni był, aż tydzień temu i zdażyłem sie bardzo zmęczyć. Wyprawa miesiaca, najpierw świadkowanie na ślubie, a potem zawijanie kobiety ze sobą do Anglii. A ślub to oczywisćie mojej własnej "byłej", ja nie wiem jak bardzo nienormalnym trzeba być żeby świadkować na ślubie swojej byłej lol....no chyba, żeby upewnić się, że się jej pozbyło :D Tylko w moim życiu :D
  Natomiast na przyjazd kobiety (typu Paulina) trzeba przygotować sie i trochę ogarnąć mieszkanko, aaaaalbo nie robić nic i powiedzieć, że nie było czasu, o, to też jakieś wyjście jest :D (zaraz dostane opiernicz ale to nic). Jakoś będzie, plan enigma, czary mary i szczęśliwy misiek stary XD
  W ogóle chyba za późno zacząłem bazgrać tego bloga, tyle dziwnych rzeczy sie działo ostatnimi czasy, walka z myszą co chciała z nami zamieszkać i wieczór kawalerski w Amsterdamie niecały miesiąc temu :D Zdjęć tu raczej wrzucać nie bedę, bo i tak każdy mnie może dodać na facebooku, a tam tony zdjęć do obejrzenia. A teraz idę nowym Wiedźminem pacyfikować zgraje utopców i innego badziewia, może też coś narysuje i będę happy :D

Tuesday, 26 July 2011

Moja dziewczyna to demon sexu.

Moja dziewczyna to demon sexu.-cytat na dziś :D

Doznałem olśnienia,albo-po kiego grzyba zacząłem to pisać.

 Tak założylem sobie bloga-ot co.Kobieta może,czemu nie ja, a co se kurna żałować będę :D.
Przynajmniej latwiejsze to niż bazgranie długopisem po papierze,a jakie zielono-energo-papiero oszczędne,bo w końcu trzeba dbać o zieleń i lepiej zużywac drogocenny papier na srajtaśmę,której nigdy za wiele,niż na jakieś biadolenie.
Nie ma co ściemy walić życie to nie je bajka...co pewnie każdy z moich następnych wpisów w pewien sposób dowiedzie. Łechta nas czasami po brzusiu rozgrzewajacym olejkiem bejbi coś tam, a czasami łechta nas drutem kolczastym wyrywajac to i owo z uśmiechem na twarzy. Tak juz jest, nikt tego nie zmieni i to właśnie jest w tym wszystkim najfajniejsze :) A teraz chociaż jest prawie 9 rano tu w UK, miejscu mojego pobytu, tudzież zamieszkania idę spać "bo niektórzy to muszą pracować i to na nocki, a nie tylko siedzieć i blogi pisać". Tak więc hawk wszystkim ludziom dobrej woli i idzcie robić coś pożytecznego, a nie siedzieć przed kompem :P